USA 2008 - wybory prezydenckie w Ameryce. Demokraci i Republikanie. Kandydaci: Barack Obama i John McCain. Informacje, analizy, newsy. Kampania, prawybory, wybory w Ameryce.
Blog > Komentarze do wpisu
SEN SPEŁNIONY: BARACK OBAMA PREZYDENTEM USA

No i stało się. Barack Obama okazał się tym, którego nazwisko na zawsze zapisze się w historii Stanów Zjednoczonych dzięki jego bezprecedensowemu zwycięstwu nad Johnem McCainem. Stało się to, w co jeszcze kilkanaście dni temu część komentatorów wątpiła, a co jeszcze kilkanaście lat temu było zupełnie nie do pomyślenia. Obama wygrał, więcej nawet, wygrał w tak wielkim stylu, że nie ulega wątpliwości, iż jego kampania stanowić będzie przedmiot analizy politologów i speców od wizerunku na całym świecie jeszcze przez długie lata, podobnie jak przywoływane do dzisiaj zmagania Kennedy'ego z Nixonem.

Podziękowania - coś się kończy, coś się zaczyna

Gdy kilkadziesiąt lat temu Martin Luther King opowiadając o swoim śnie wygłaszał jedno z najczęściej cytowanych przemówień świata, jego marzeniem było zniesienie dyskryminacji. Oto nadszedł rok 2008 i nie ulega wątpliwości, że to co stało się dzisiaj oznacza w pełnej rozciągłości spełnienie marzeń od dawna już nieżyjącego pastora. Obama stał się tym, który w pełnym znaczeniu terminu uosobił realizację amerykańskiego snu milionów swych współobywateli. Czy jest coś, czego pogrążona w kryzysie Ameryka potrzebuje teraz bardziej? Chyba trudno byłoby sobie nawet coś takiego wyobrazić.

Nie ulega wątpliwości, że zwycięstwo Obamy nie jest jednostkowym przejawem zmian zachodzących w amerykańskim społeczeństwie, ale jest owocem wieloletniej walki o równouprawnienie. Nie ulega też wątpliwości, że gdyby nie niesamowita osobowość Obamy, która autentycznie porusza tłumy, ten sukces nie miałby miejsca.

Obamie udało się coś, co do tej pory nie udało się żadnemu z kandydatów w historii - stworzył wokół siebie wolontariacki ruch społeczny na ogromną skalę, który dał mu setki milionów dolarów na kampanię i co najważniejsze pozwolił mu uniezależnić się od wielkiego biznesu. Jako że większość funduszy Obamy pochodziła z datków osób fizycznych, zatem już na wstępie udało mu się uniknąć pułapki, w którą wpadali po kolei kolejni amerykańscy prezydenci. Jasnym jest, że jeśli ktoś asygnuje miliony na kampanię oczekiwać będzie wdzięczności. Wdzięczność owa zwykła przekładać się w USA (oczywiście nieoficjalnie) na konkretne polityczne decyzje lub jeszcze częściej - zaniechania. Obama znalazł się w tej komfortowej sytuacji, że jeśli zacznie realizować swój ambitny program to ma ogromne szanse na reelekcję, a co więcej będzie mógł go zrealizować, ponieważ uniknął finansowego uwikłania.

Barack Obama i Joe Biden
Barack Obama i Joe Biden

Ważna jest również rzecz kolejna - prezydentura Obamy będzie opierała się na niesamowicie wręcz zróżnicowanym elektoracie gdyż głosowali na niego reprezentanci większości grup wyborczych jakie można w USA wyróżnić. Oznacza to wprost, że nie będziemy mieli ponownie do czynienia z prezydentem marionetką, będącym - tak jak George W. Bush - zakładnikiem zwartej grupy wyborców (w jego wypadku ewangelikalnych chrześcijan), którzy mogli niejednokrotnie niemal sterować prezydenckimi posunięciami. Jednym słowem rzecz ujmując - rewolucja z jaką możemy i najpewniej będziemy mieć do czynienia za tej prezydentury może być czymś zupełnie bez precedensu ,gdyż jeśli Obama zdecyduje się wykorzystać swój silny mandat do rządzenia, USA za cztery lata mogą być krajem jeszcze większej kulturalnej różnorodności i wolności. Wszak to niesie na sztandarach Partia Demokratyczna.

Na koniec wypada zastanowić się dlaczego tak mało głosów w tych wyborach dostał John McCain? Nie będzie szczególnym odkryciem stwierdzenie, że McCain zwyczajnie rozmienił się na drobne podejmując po kolei szereg decyzji, które okazały się błędne. Po pierwsze mógł postarać się skuteczniej wyeliminować Obamę z wyścigu do prezydentury jeszcze na etapie prawyborów. Grając wtedy umiejętnie stereotypami mógł doprowadzić do zwycięstwa Hillary Clinton, która - co i nie ulegało to dla mnie wątpliwości od samego początku - stanowiłaby dla niego słabszego przeciwnika z wielu względów. McCain w wyścigu z Clinton miałby szanse wygranej, gdyż nie była ona aż tak energiczna jak Obama, miała mniej wyraziste pochodzenie społeczne niż Obama, była żoną swego męża, co mogło być wykorzystane do jej atakowania na każdym kroku i wreszcie na pewno nie zgromadziłaby aż tak gigantycznych środków na kampanię gdyż brak jej charyzmy Baracka Obamy. W momencie gdy było jasne kto z kim zmierzy się o Biały Dom nie ulegało już wątpliwości, że im bliżej będzie wyborów tym bardziej dystans Obamy nad McCainem będzie się powiększał, gdyż przeminą echa ostrej walki między Obamą a Clinton, jaka miała miejsce kilka miesięcy wcześniej.

John McCain
John McCain

McCain przegrał gdyż dał się sprowadzić do defensywy, ma niewielką znajomość spraw gospodarczych, przegrał o dwie długości w ilości środków zgromadzonych na kampanię, jednoznacznie był kojarzony z Bushem, a nawet z jeszcze bardziej nielubianym wiceprezydentem Dickiem Cheneyem, który na domiar złego kilka dni temu obdarzył go prawdziwym pocałunkiem śmierci, udzielając mu oficjalnego poparcia. Nie sposób też nie przecenić w przegranej zasług Sary Palin, która zamiast McCainowi pomagać co i rusz pomagała kręcić sznur na tę kandydaturę niemal stając się przy okazji uosobieniem dowcipowej blondynki.

Każdy wyborca, który szedł głosować musiał zadać sobie pytanie co będzie lepsze dla Ameryki? Podstarzały McCain nie mający zupełnie świeżej wizji, którego w razie czego miała zastąpić naiwna blondyna z prowincji czy też może młody i tryskający autentyczną energią Obama znający się na gospodarce, któremu towarzyszył świetny ekspert od spraw międzynarodowych, Joe Biden, doskonale nadający się do przejęcia steru rządów w razie konieczności i potrafiący z Obamą współdziałać zamiast mu w zwycięstwie przeszkadzać. Wybór był dość jasny. Cieszę się, że stawiałem na Obamę jeszcze wtedy, gdy Hillary Clinton była uważana za żelazną nominatkę Partii Demokratycznej. 

Barack Obama
Barack Obama

Pozostaje pogratulować prezydentowi Obamie świetnie prowadzonej kampanii i mieć nadzieję, że w równie wielkim stylu wyprowadzi on USA z kryzysu oraz zakończy w jakiś sensowny sposób iracką awanturę kosztującą Amerykę i Irak co roku grube miliardy dolarów i życie tysięcy ludzi. Gratulacje należą się też amerykańskim wyborcom którzy tak licznie uczestnicząc w głosowaniu potwierdzili raz jeszcze, jak dojrzała jest amerykańska demokracja.

 
Paweł Adamiec

 

Przeczytaj również:



PolitykaGlobalna.pl - portal o polityce międzynarodowej

Zapraszamy do nowego serwisu o polityce międzynarodowej - PolitykaGlobalna.pl

 

środa, 05 listopada 2008, usa2008

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do notki:
Komentarze
Gość: andrzej, gamma.proton.net.pl
2008/11/05 08:40:16
hmm; prezydent Obama - miliony turystów pomiedzy lutym a grudniem przyjedzie do polski ;
-
Gość: birma, 24.106.36.3*
2008/11/05 15:39:47
no i moje podatki beda szly na nierobow
-
Gość: Bober, 65.112.109.*
2008/11/05 19:03:08
McCain ciagle sie dopytywal czy Obama moze udowodnic ze te jego miliony sa z datkow popierajacych i nie doczekal sie.
Jesli fachowosc Obamy ma potwierdzic jego dzialalnosc w Chicago, Boze pomoz Ameryce.
Biden jest uosobieniem skostnienia Washingtonu i gorliwym judeo chrzescianinem. Tej drogi ktora doprowadzila ta potege do skraju przepasci.
-
Gość: , cpc1-nthc5-0-0-cust713.nrth.cable.ntl.com
2008/11/07 00:07:10
GRATULUJĘ PANU BARAKOWI OBAMIE A TAKŻE PASTOROWI MARTINOWI LUTEROWI KINGOWI, KTÓREGO MARZENIA - A MOŻE SEN PROROCZY - SIĘ SPEŁNIŁY !!!
GRATULIJĘ WSZYSTKIM, KTÓRZY mieli wielkie marzenia, za którymi podążały odpowiednio wielkie do tych marzeń modlitwy, a także tym, którzy poświecili swe życie ciężko pracujac aby stać się wypełnieniem tych marzeń.
Co się zaś tyczy przyszłości to mam bardzo rozbudzone nadzieje.
Żenują mnie poprzednie komentarze. Jakiś czarny humor? Coś o własnej czyjejś kabzie?
Panowie! Nie w takim dniu!
DZISIEJSZY DZIEŃ JEST SWIĘTEM DLA ŚWIATA !
Panie Bobrze!
Panu Bogu nie trzeba przypominać że ma błogosławić Ameryce! A USA nigdy nie stały na brzegu żadnej przepaści proszę Pana! Pomyliło się Panu może z gomółkowską Polską.
Judeo - jak Pan raczył się wypowiedzieć - Chrześcijaństwo, stworzyło ten wspaniały kraj a nie zaszkodziło mu. Jest dla mnie smutne że za chrześcijan są uważani tacy ludzie jak Geprge W. Busch czy nasz toruński wujek Purchawka. Ale to jednak wstyd te rzeczy mylić w XXI w.
Mc Cain - też ciekawy człowiek. Jednak uważam, że żaden wojskowy nie powinien nigdy być u władzy. Tolerowanie ich to już i tak ogromna łaska. Wojskowy nie miał szans po 8 latach wojny. Społeczeństwo USA ma rację.
Siłą tego - jednego z niewielu normalnych - kraju, jest to, że społeczeństwo się w nim rozwija. Najpierw była tolerancja dla różnorodnych wyznań i religii. To jak na tamte czasy był "kosmos"! Potem zniesienie segregacji rasowej. Aż wreszcie realne zrównanie szans wszystkich ludzi. Pokażcie mi jeszcze jeden taki kraj!
Ps. Mówiliście o pięknym przemówieniu McCaina. Gdzie można by je było przeczytać?
Pozdrawiam
Jerzy
-
Gość: , cpc1-nthc5-0-0-cust713.nrth.cable.ntl.com
2008/11/07 02:14:51
Różne smutasy w Kwadransie po 8-ej, pomstują, że mamy do czynienia z pełzającym puczem lewactwa krypto-hippisowskiego i jego wychowanków.
To czasy Hooveryzmu- Dullesizmu były lepsze??!!
Jestem szczęśliwy, że mogłem być w ruchu, który głosił te hasła, obalił segregację rasową i wojnę w Wietnamie a teraz po 40 latach urodził Obamę.
40 - to cyfra symbolizująca wielkie czekanie i wielkie ziszczenie (Wejście do Ziemi Obiecanej po Wyjściu z Egiptu).
O tych sprawach piszę nieco na moim blogu:
www.blox.pl/komentuj/chrzescijanskiblogjerzegostrausa/2007/12/PIERWSZY-HIPPIS-UKADU-WARSZAWSKIEGO-Dla-uczczenia-6.html
Niebawem będzie część druga " Drugi Hippis UW".
Polecam też:
chrzescijanskiblogjerzegostrausa.blox.pl/2008/07/List-Otwarty-do-Premiera-RP.html#ListaKomentarzy
-
2008/11/07 10:19:17
"McCain przegrał gdyż dał się sprowadzić do defensywy, ma niewielką znajomość spraw gospodarczych, przegrał o dwie długości w ilości środków zgromadzonych na kampanię" cytuję ten fragment notki bo ona dość dobrze charakteryzuje przebieg kampani. Znowu kasa górą.
Od gospodarki są, z reguły eksperci.
A równouprawnienie? Pozbycie się rasizmu? Przecież 98% kolorowej populacji USA głosowało na Obamę. Proszę mi nie wmawiać, że to rezultat przemyśleń programowych kolorowych wyborców. Gdyby nie zdanie prof. Z. Brzezińskiego, którego cenię, pewnie moje wnioski byłyby ostrzejsze, tak ograniczę się tylko do jednego: nawet tu w wiodącej notce NIE MA NIC NA TEMAT PROGRAMU Pana Obamy. Tylko słowa, słowa, słowa.
I zwracam uwagę na modę: otóż do kryzysu doprowadzili MŁODZI cudotwórcy od kreatywnej bankowoiści. I nikogo to niczego nie nauczyło. To tylko, delikatnie mówiąc, chorzy leczą klina klinem.
K.

O NAS

Kontakt/Współpraca


Creative Commons License
Teksty są dostępne
na licencji Creative Commons
Uznanie autorstwa 2.5 Polska
.

Tłumacz z nami
WE the Media (2004) -
słynny manifest dziennikarstwa obywatelskiego Dana Gillmora.
Maciej Lewandowski






Powered By
widgetmate.com
Sponsored By
Digital Camera