USA 2008 - wybory prezydenckie w Ameryce. Demokraci i Republikanie. Kandydaci: Barack Obama i John McCain. Informacje, analizy, newsy. Kampania, prawybory, wybory w Ameryce.
Blog > Komentarze do wpisu
DLACZEGO OBAMA WYCOFA WOJSKA Z IRAKU? - część I
Kiedy niedługo po zwycięstwie Obamy w wyborach prezydenckich zastanawiałem się, jaka może być realnie jego polityka, wielu akcentowało fakt, iż mój optymizm dotyczący obietnic prezydenta elekta w sprawie wycofania się z Iraku może być przedwczesny. W tekście tym postaram się lekko odgrzać irackiego kotleta, który ostatnimi czasy znikł z pola bacznej uwagi obserwatorów zastąpiony przez święta, problemy w Gazie, "wojnę" gazową itp. Do zapoznania się z tekstem zachęcam szczególnie tych, którym wydaje się, iż sytuacja w Iraku jest patowa. Mogą dość się jeszcze zdziwić.

Okazuje się, że uwadze komentatorów umknęło co nieco, a mianowicie nie odnotowali faktu, iż przez ostatni rok sytuacja w Iraku zmieniła się zdecydowanie na korzyść sił koalicji. Mówiąc wprost - USA są na najlepszej drodze, aby wygrać wojnę w Iraku, a decyzja o wycofaniu wojsk nie jest abstrakcją, lecz naturalną konsekwencją procesu stabilizacji, który w Iraku ostatnio nabrał konkretnego tempa. Widać to przede wszystkim, gdy przyjrzymy się danym dotyczącym poziomu bezpieczeństwa.

Irak
Dwóch mężczyzn czeka na przyjęcie w szeregi irackiej policji. Faludża czerwiec 2007

Prawda jest taka, że pod koniec roku 2008 jeśli chodzi o liczbę incydentów godzących w bezpieczeństwo, sytuacja powróciła do stanu z okresu zaraz po interwencji wojsk koalicyjnych, czyli jest najlepsza od ponad czterech lat. Według danych za wrzesień 2008 średnio notowano niewiele ponad dwieście incydentów tygodniowo, dla porównania - gdy sytuacja była szczególnie zaogniona w pierwszej połowie roku 2007 tygodniowo notowano podobnych incydentów średnio 1300, do prawie 1600 w czerwcu 2007. Dane powyższe uwzględniają cztery składowe. Po pierwsze ilość ataków przeciwko infrastrukturze i rządowi irackiemu, po drugie ilość znalezionych i zdetonowanych ładunków wybuchowych, min pułapek etc. po trzecie wszelkie małe ataki zbrojne na wojska koalicyjne, czyli np. ostrzał snajperski, ataki z zasadzek na konwoje itp. no i po czwarte ataki moździerzowe i za pomocą rakiet.

Gdy przyjrzymy się tym danym okazuje się, że w każdym okresie lwia część incydentów przypadała na kategorię drugą czyli miny i ładunki wybuchowe, jednak widać tutaj znaczny postęp. Dane jasno wskazują, że dotychczas realizowana polityka okazała się skuteczna na tyle, że Obama faktycznie będzie mógł myśleć o wycofaniu wojsk pozostawiając Irak w rękach samych Irakijczyków. Ciągle duża ilość min i ładunków wybuchowych to z jednej strony efekt wojny, z drugiej zaś skutek działalności grup terrorystycznych, jednak widać wyraźnie, iż siła tych ostatnich zmniejsza się dość sukcesywnie z miesiąca na miesiąc, zwłaszcza po marcowych ofensywach w Basrze i Sadr City. Okazuje się, że w chwili obecnej siły terrorystów znajdują się w odwrocie na pełnej linii. Terroryści zostali w znacznej części odcięci od zaopatrzenia, tracą zwolenników i możliwość skutecznego działania. Niezwykle kiedyś popularne bezpośrednie ataki na siły koalicyjne za pomocą rakiet, zasadzek i snajperów praktycznie już nie mają miejsca. Podczas gdy w pierwszej połowie roku 2007 dochodziło do około 200 ataków rakietowych i 400 małych ataków bezpośrednich tygodniowo, teraz jest to już zaledwie kilkanaście ataków. Pod tym względem sytuacja wygląda zdecydowanie lepiej niż kiedykolwiek od czasów początku interwencji.

Można oczywiście powiedzieć, że Irak w dalszym ciągu daleko ma do stabilizacji i jest to prawda, jednak poprawy sytuacji bezpieczeństwa nie sposób nie zauważyć skoro nagle w perspektywie półtorej roku widać redukcję możliwości operacyjnych rebeliantów o kilkaset procent. Czas na kolejne dane. Wielokrotnie pojawiały się zarzuty mówiące o tym, ze działania amerykańskie powodują ogromne straty wśród irackich cywili, cytowano też zupełnie absurdalne dane wliczające w straty ilość zmarłych np. z powodu chorób itd. co ogólnie windowało rzekome straty do wartości podawanych w setkach tysięcy ofiar. Jeśli zająć się tylko faktycznymi ofiarami cywilnymi, które przyniosła wojna na skutek działalności obu stron, to okaże się, że wraz ze spadkiem liczby ataków zdecydowanie spadła też liczba cywilnych ofiar i to niezależnie czy uwzględni się w zestawieniach dane koalicyjne czy też irackie.

Podczas gdy pod koniec roku 2006 i na początku 2007 źródła irackie mówiły o około 3,5-4 tysiącach ofiar miesięcznie (a źródła koalicji o odpowiednio 1,3-1,5 tysiąca), to według danych z końcówki roku 2008 miesięcznie ofiar cywilnych było około 500 (lub około 400 według danych koalicyjnych) miesięcznie. Widać tutaj dwie tendencje. Po pierwsze ilość ofiar cywilnych spadła o kilkaset procent, po drugie raporty zaczęły być coraz bardziej zbliżone - podobne wartości statystyki miały w styczniu roku 2006, przy czym wtedy widać było pikujący trend wzrostowy, a teraz widać co najmniej stabilizację.

Irak

Jak to możliwe? Stał się jakiś cud? Nie. Wreszcie uwidoczniła się bezwzględna przewaga amerykańska jeśli chodzi o zaopatrzenie, taktykę, sprzęt i logistykę operacji. Wyciągnięto też szereg konstruktywnych wniosków z dotychczasowych porażek przeprowadzając kilka zakrojonych na szeroką skalę operacji w najważniejszych ośrodkach oporu. W samym tylko Bagdadzie przechwycono z rąk rebeliantów 2000 rakiet i 7500 pocisków artyleryjskich i moździerzowych. Dawne magazyny broni armii irackiej z których garściami czerpali rebelianci teraz świecą pustkami. Umacnia się rząd i iracka armia, odbudowuje się administracja sami zaś Amerykanie wraz ze zmianą prezydenta zaczynają na poważnie myśleć o wycofaniu się do domu. Jednym słowem wszystko co mogło sprzysięgło się przeciwko ekstremistom godzącym w legalne irackie władze, tracą też oni poparcie wśród ludności, ponieważ ich działania powodowały ogromną ilość strat wśród cywili. Już teraz np. w kobiecych oddziałach irackiej policji większość (75%) stanowią wdowy ochotniczki po mężach policjantach zabitych w atakach.

Nie należy zapominać, że element wendetty (rozumianej teraz jako współpraca z legalnym rządem na pohybel ekstremistom) w zamian za śmierć najbliższych w tamtejszej kulturze nie wybiera i dotyczy tak ofiar powodowanych przez wojska koalicji jak i tych zabitych w wyniku działań rebeliantów. Tych drugich zawsze było więcej, zwłaszcza gdy porówna się dane zestawiające ilość ofiar cywilnych ze stratami powodowanymi przez rebelianckie ataki z dwóch powodów. Po pierwsze zawsze więcej niż żołnierzy koalicji ginęło funkcjonariuszy irackich. Oczywiście jasnym jest, że rebelianci postrzegali ich jako kolaborantów, jednak nie zmienia to faktu, że były to ofiary miejscowe mające rodziny gotowe ich pomścić. Podczas gdy w szczytowo nieprzyjaznym dla sił koalicji maju 2007 zginęło ponad 150 żołnierzy wojsk koalicyjnych, to w tym samym czasie zabito prawie 250 funkcjonariuszy sił irackich (a nie był to rekord, zdarzało się że miesięcznie ginęło ich ponad 300).

Paweł Adamiec

 

czwartek, 29 stycznia 2009, usa2008

Polecane wpisy

  • HISTORYCZNA INAUGURACJA - RELACJA Z WASZYNGTONU

    Pojechałam do Waszyngtonu, by na własne oczy zobaczyć inaugurację prezydenta Obamy. Było to najbardziej niezwykłe wydarzenie w moim życiu, porównywalne jedynie

  • BIEŻĄCE PROBLEMY OBAMY

    Pośród wielu decyzji, jakie zdążył podjąć już Barack Obama była m.in . autoryzacja nalotów bezzałogowych Predatorów na cele Talibów po pakistańskiej stronie gra

  • OBAMA COFA DECYZJE BUSHA

    Nie minął nawet tydzień, a nowy prezydent Stanów Zjednoczonych zdążył już kompletnie zmienić lub odwołać część decyzji swojego poprzednika. Najgłośniejsza był

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2009/01/31 16:17:27
witam.
nie żebym się czepiał, ale czy poprawne jest użyte w tekście określenie 'ilość ofiar cywilnych spadła o kilkaset procent'. spadek o 100% to redukcja do 0, zatem teraz mamy do czynienia z ujemną liczbą ofiar?
pozdrawiam
maciek
-
usa2008
2009/02/01 01:55:55
Prosta proporcja:

200-100%
1600-x
x=160000/200=800%

Chyba że mnie uczyli innej matematyki niż resztę swiata ;)
-
Gość: maciek, *.adsl.inetia.pl
2009/02/01 19:25:24
To niestety znowu ja.
Niech:
2007 - 1600 ofiar/mies
2008 - 400 ofiar/mies (żeby się łatwiej liczyło)
Gdy piszesz 'ilość ofiar cywilnych spadła o kilkaset procent', to piszesz o spadku względem poprzedniego roku, a więc za bazę przyjmujesz rok 2007. Zatem spadek liczby ofiar to
( ofiary07 - ofiary08)/ofiary07 = (1600 - 400)/1600 = 1200/1600 = 3/4 = 75%.
Jeśli teraz jest 400 ofiar/mies, a rok wcześniej było ich 1600, to znaczy że rok wcześniej było ich 4 razy więcej, czyli 400% więcej(ale o 300% więcej). Ale tu punktem odniesienia jest rok 2008.
Dygresja:
jeśli kurtka kosztowała 100 PLN, a po zimowej przecenie kosztuje np. 20 PLN to jej cena spadła o 80%, a nie o 500%.

Pozdrawiam i mam nadzieję, że ty tylko Ciebie uczono innej matematyki :)
Maciek
-
Gość: Eliza, *.adsl.inetia.pl
2013/07/11 16:12:07
szkoda, że blog zawiesił działanie
-
kowalski.adam.75
2014/02/17 14:19:50
to prawda, szkoda, że blog zawiesił działalność.

O NAS

Kontakt/Współpraca


Creative Commons License
Teksty są dostępne
na licencji Creative Commons
Uznanie autorstwa 2.5 Polska
.

Tłumacz z nami
WE the Media (2004) -
słynny manifest dziennikarstwa obywatelskiego Dana Gillmora.
Maciej Lewandowski






Powered By
widgetmate.com
Sponsored By
Digital Camera