USA 2008 - wybory prezydenckie w Ameryce. Demokraci i Republikanie. Kandydaci: Barack Obama i John McCain. Informacje, analizy, newsy. Kampania, prawybory, wybory w Ameryce.
Blog > Komentarze do wpisu
DLACZEGO OBAMA WYCOFA WOJSKA Z IRAKU? - część II
Powie ktoś - no dobrze - ograniczono ofiary cywilne, ofiary wojskowe, spada ilość ataków na wojska koalicji i infrastrukturę rządową, ale przecież największym zagrożeniem dla Iraku jest jego niestabilność etniczna i wyznaniowa. Czy gdy Amerykanie z Iraku wyjdą nie nastąpi rozpad państwa na 2 lub trzy składowe? I tu niespodzianka, gdyż jeśli chodzi o przemoc na tym tle dane są jeszcze bardziej optymistyczne. Gdy porównamy ilość ofiar nienawiści etnicznej i religijnej okaże się, że najwięcej, prawie 2100 było zabitych w grudniu 2006 r. Między czerwcem 2006 a czerwcem 2007 ich ilość ani razu nie spadła poniżej liczby 1000 miesięcznie. Ile jest teraz? Dane za okres od maja do czerwca 2008 wskazują iż... najwyżej kilkanaście miesięcznie. Oznacza to praktyczną eliminację wzajemnych aktów wrogości, co częściowo na pewno wynika z konieczności skoncentrowania się rebeliantów na walce z siłami koalicji i rządu irackiego, jednak pokazuje w praktyce jak wiele udało się osiągnąć Amerykanom, nawet uwzględniając tylko rok zeszły (wyjątkowo spokojny) spadek wynosi 96%. Przez cały rok 2008 liczba ofiar nie wzrosła ponad 200 miesięcznie. W Bagdadzie ostatni raz było tak spokojnie na początku roku 2004.
 
Irak
Co na to ludność? Ludność to dostrzega co widać w stopniowej zmianie nastrojów na korzyść koalicji, a zwłaszcza nowych władz irackich. Według danych za sierpień 2008 73% Irakijczyków postrzegało swoją najbliższą okolicę jako spokojną, 48% stwierdzało, że spokojna jest cała prowincja, a 21% że cały kraj. Jednocześnie 91% uważało, ze sytuacja bezpieczeństwa się nie pogorszyła lub że się poprawiła (79% dla całego Iraku), 37% postrzegało podróżowanie jako bezpieczne. 65% czuło się bezpieczniej, gdy są w pobliżu były siły irackie, 41% postrzegało rząd iracki jako efektywną władzę zaś 44% uznawało Irak za ustabilizowany (16% wzrost w porównaniu z listopadem 2007). Dodatkowo 68% obstawiało zwycięstwo armii irackiej w walce z terrorystami, a 58% uznawało, ze policja zwalczy przestępczość. Wysokim zaufaniem armię i policję iracką darzyło odpowiednio 85 i 81% badanych. Zaufanie do sił międzynarodowych miało 24%, do grup zbrojnych i milicji zaś zaledwie 11%.

Biorąc pod uwagę fakt, że ciągle rośnie liczebność armii irackiej i irackiej policji, ciągle szkoli się nowe oddziały, wyposaża w sprzęt itd. jasnym jest, że zarówno zaufanie jak i możliwości operacyjne tych sił będą sukcesywnie wzrastać. Gdy połączy się to z małym zaufaniem dla wojsk koalicji i zdecydowaną poprawą bezpieczeństwa w całym Iraku jasnym staje się powoli dla każdego logicznie myślącego człowieka, że jedynym sensownym ruchem w tej sytuacji będzie właśnie to co zamierza przeprowadzić Obama. Już teraz można zaryzykować stwierdzenie, że Amerykanom udało się częściowo wygrać wojnę w Iraku, gdyż do pewnego stopnia osiągnięto cele strategiczne. Jeśli w miejsce dotychczasowych sił amerykańskich wprowadzi się siły irackie (w tym również siły antyterrorystyczne, których ma być 5,4 tysiąca oraz CSWAT - kolejne 3 tysiące ludzi) jasnym stanie się, że liczba ataków na wojska amerykańskiej jeszcze bardziej spadnie, gdyż przestaną one być postrzegane jako okupant. Dużo jaśniejsze staną się amerykańskie intencje zaś sama walka utraci sens. Jeśli siły irackie zaopatrzy się odpowiednio w sprzęt i wyszkoli się ludzi zdolnych do jego obsługi to sytuacja bezpieczeństwa dojrzeje do tego, aby przekazać większość odpowiedzialności za Irak samym Irakijczykom. Już teraz szykowane są ogromne kontrakty mające wyposażyć siły irackie we wszystko, co jest im niezbędne, co w znacznej części odbywać się będzie nieodpłatnie.

Reasumując - wycofanie USA z Iraku nie tylko jest możliwe, ale w obecnej sytuacji jest jedynym możliwym rozwiązaniem. Nie stworzy to próżni bezpieczeństwa, nie doprowadzi do rozniesienia Iraku przez wewnętrzne antagonizmy, nie należy się też tego obawiać. Ta wojna pochłonęła już dosyć ofiar, sił i środków aby ją kontynuować, zwłaszcza że wsparcia potrzebuje zarówno gospodarka w recesji jak również siły amerykańskie w Afganistanie, gdzie sytuacja jest dużo mniej stabilna. W tej sytuacji Obama nie tylko może wywiązać się ze swych przedwyborczych obietnic, ale na dodatek nic nie stoi na przeszkodzie aby z Iraku wycofać się z twarzą i bez wywoływania niepotrzebnych napięć na całym Bliskim Wschodzie. Jeśli do wycofania wojsk prezydent elekt dorzuci trafne decyzje antykryzysowe, to niewątpliwie będzie miał ogromne szanse przedłużyć swe rządy w Białym Domu o jeszcze jedną kadencję.

Osoby szczególnie zainteresowane sytuacją w Iraku odsyłam do raportów Departamentu Obrony USA, zwłaszcza zaś do szczegółowego raportu z września 2008 opracowanego na potrzeby Kongresu USA.

Paweł Adamiec
 
piątek, 30 stycznia 2009, usa2008

Polecane wpisy

  • HISTORYCZNA INAUGURACJA - RELACJA Z WASZYNGTONU

    Pojechałam do Waszyngtonu, by na własne oczy zobaczyć inaugurację prezydenta Obamy. Było to najbardziej niezwykłe wydarzenie w moim życiu, porównywalne jedynie

  • WIELKIE PIENIĄDZE ZA INAUGURACJĘ

    Podczas gdy najważniejsze gałęzie światowej gospodarki pogrążone są w głębokim kryzysie, to – jak zauważa Socialistworker – jedna z nich –

  • OBAMA COFA DECYZJE BUSHA

    Nie minął nawet tydzień, a nowy prezydent Stanów Zjednoczonych zdążył już kompletnie zmienić lub odwołać część decyzji swojego poprzednika. Najgłośniejsza był

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: canadol, *.bchsia.telus.net
2009/01/31 04:31:38
Wygrali wojne?
Wycofac sie musza i co po tym? Wspaniala demokracja i rozkwit? Gdzie tam! Naturalna rzecza tam jest powrot dyktatury. Jakis maly Husajn sprzymierzony tym razem z Iranem.....
-
usa2008
2009/01/31 11:16:39
1. Demokracja w Iraku jest faktem już teraz gdyż w kraju tym odbywają się wybory. To czy będzie powrót do dyktatury to zupełnie oddzielna kwestia. Na dobrą sprawę zdecyduje o tym efektywność rządow w obecnym kształcie. Trzeba się pogodzić z dużą reprezentacją ruchów religijnych w irackich władzach gdyż w kulturze islamskiej nie istnieje i nigdy nie istniał zachodnioeuropejski (a właściwie amerykański bo to pomysł Jeffersona) rozdział kościola od państwa. Wręcz przeciwnie - to władza religijna legitymowała władze świecką.
2. Irak nie sprzymierzy się z Iranem co najmniej z 2 powodów: 1) oba te kraje dobrze pamiętają o krwawej wojnie z lat '80 i nigdy nie miały dobrych stosunków wzajemnych, 2) oba te kraje znajdują się na zupełnie innych biegunach jeśli chodzi o stosunek do USA i związki z tym krajem, 3) sojusz z szyickim Iranem mógłby destabilizować Irak zwiększając wpływy szyickie na południu naturalnie ku iranowi ciążące

Reasumując - powrot do dyktatury jest możliwy, jednak dla krajów islamskich dyktatura nie jest niczym niezwykłym ani nie powinna być postrzegana jako zło. Co więcej - z dyktatura niejednokrotnie Zachodowi łatwiej się rozmawiało niż z demokracjami bo było wiadomo z kim rozmawiać. Problem z Saddamem był taki, że był to dyktator stający okoniem przeciw USA a nie to że był to dyktator. Nie jest możliwy w dającej się przewidzieć przyszłości sojusz Iraku z Iranem.

Pozdrawiam
Paweł Adamiec
-
2009/01/31 19:05:28
To dobra wiadomosc, szczegolnie dla mieszkancow Chicago. Wojska wycofane z Iraku moga byc uzyte do operacji Surge Windy City. Dla przypomnienia, w minionym roku wiecej Amerykanow zginelo w Chicago niz w Iraku. Oczywiscie, nie ma to nic wspolnego z idiotycznymi doktrynami rzadzacych tam Demokratow, rozbrojeniem ludzi i hipertolerancja dla gangsterow. Tubylcy juz odetchneli z ulga, pozbyli sie bezuzytecznego senatora i skorumpowanego burmistrza, ale przydalby sie regiment marines zeby wziac za pysk mniejszosc o politycznie poprawnej zawartosci meleminy w skorze.
-
usa2008
2009/02/01 01:58:58
Taniej wody propaganda... ziew.... w wypadkach drogowych też ginie w USA więcej ludzi niż w Iraku... ziew...
-
kowalski.adam.75
2014/02/17 14:18:40
szkoda, że na blogu nie ma bardziej aktualnych wpisów. Pozdrawiam

O NAS

Kontakt/Współpraca


Creative Commons License
Teksty są dostępne
na licencji Creative Commons
Uznanie autorstwa 2.5 Polska
.

Tłumacz z nami
WE the Media (2004) -
słynny manifest dziennikarstwa obywatelskiego Dana Gillmora.
Maciej Lewandowski






Powered By
widgetmate.com
Sponsored By
Digital Camera