USA 2008 - wybory prezydenckie w Ameryce. Demokraci i Republikanie. Kandydaci: Barack Obama i John McCain. Informacje, analizy, newsy. Kampania, prawybory, wybory w Ameryce.
Blog > Komentarze do wpisu
WIELKIE PIENIĄDZE ZA INAUGURACJĘ
Podczas gdy najważniejsze gałęzie światowej gospodarki pogrążone są w głębokim kryzysie, to – jak zauważa Socialistworker jedna z nich umiejscowiona w Waszyngtonie i produkująca towar pod nazwą Ceremonia inauguracyjna Baracka Obamy, wykazuje (w każdym razie wykazywała do 20 stycznia) ogromną tendencję wzrostową. Wpompowane w nią kilkadziesiąt milionów dolarów wywołuje szczere oburzenie nie tylko wśród zdecydowanie lewicowo nastawionej części społeczeństwa – głosy krytyczne pojawiają się od pewnego czasu ze wszystkich stron. Co prawda nawoływanie do całkowitej rezygnacji z wtorkowych igrzysk i przeznaczenia zgromadzonych pieniędzy np. na pomoc dla głodującej Afryki, wydaje się  propozycją nieco demagogiczną to jednak po człowieku, którego głównym hasłem kampanii była obietnica zmiany, można było spodziewać się innego rozpoczęcia okresu sprawowania rządów.

Krytyce poddawana jest nie tylko sama idea hucznych obchodów początku prezydentury, ale również – w dużo większym stopniu – sposób, w jaki gromadzone zostały fundusze na nią przeznaczone, a także kwestia finansowania całej przedwyborczej kampanii Obamy. Według raportu niezależnego instytutu amerykańskiego The Campaign Finance Institute  (co ciekawe, prawie niezauważonego przez mainstreamowe media) okazuje się, że procentowy udział osób wspierających jego kampanię kwotami poniżej 200 dolarów jest o wiele niższy, niż oficjalnie podawana przez sztab wyborczy liczba ponad 50% i – co chyba najważniejsze – niewiele różni się od podobnego wskaźnika dotyczącego finansowania drugiej kampanii wyborczej Georga W. Busha. Wniosek jest prosty: Obama miał takie samo wsparcie małych ofiarodawców, jak jego poprzednik – Bush. Change you can believe in?

dolary

Powszechnie twierdzi się, że głównymi winowajcami (a jednocześnie pierwszymi ofiarami) obecnego kryzysu są instytucje finansowe, głównie firmy z Wall Street. Nie przeszkodziło im to jednak, w każdym razie wielu członkom ich zarządów, w hojnym sponsorowaniu ceremonii inauguracyjnych nowego prezydenta. Jak podaje USA Today, ponad 7 milionów dolarów (czyli 1/5 całej zebranej sumy) pochodzi od ofiarodawców będących związanych z instytucjami finansowymi, ubezpieczeniowymi i rynkiem nieruchomości. Co więcej według analizy Washington Post wskutek legislacyjnych zabiegów sztabu Obamy, zakazujących przyjmowania dotacji od korporacji, lobbystów, związków zawodowych i firm prawniczych, głównymi sponsorami stali się  właściciele i członkowie zarządów wspomnianych instytucji (podczas gdy w poprzednich latach byli to raczej ich szeregowi pracownicy). Wśród najhojniejszych ofiarodawców wymieniani są między innymi dyrektorzy firm, które otrzymały wielomiliardową pomoc antykryzysową od rządu federalnego lub starają się o nią.

Zdaniem niezależnego Center for Responsive Politics, regulacje prawne zakazujące przyjmowania datków od korporacji są tylko kamuflażem. Sztab prezydencki, zezwalając na dotacje pochodzące od właścicieli firm i ich managementu  (wraz z rodzinami), de facto po raz kolejny udostępnił możliwość wykorzystania święta narodowego do korporacyjnej promocji i umocnienia swoich wpływów. Co prawda podczas uroczystości nie było widać reklam i znaków firmowych, jednak łatwo dało się zauważyć osoby jednoznacznie kojarzone z Microsoftem, Googlami, czy Citigroup. Jak pisze Sheila Krumholz, szefowa CRP: If history is any guide, these wealthy individuals, as well as the corporations and industries they represent, may more than recoup their investment in Obama through presidential appointments, favorable legislation and government contracts. (Jak uczy historia, te bogate osobistości, jak również korporacje przez nie reprezentowane, odbiją sobie z nawiązką inwestycję w Obamę – poprzez stanowiska państwowe, przychylną dla siebie legislację i kontrakty rządowe. tłum. M.L.). Podobne stanowisko tylko w dużo prostszych i dobitniejszych słowach wyraża cytowany przez Socialistworker, Charles Andrews: Corporate interests like these don't care about the making of history when an African American is sworn in as president--they're interested, as Andrews wrote, in "access to the Obama administration, a nice seat at the table." (Korporacje nie zawracają sobie głowy tym, że właśnie tworzy się historia – ich interesuje tylko “dostęp do administracji Obamy i dobre miejsce przy stole”. tłum. M.L.).

Pierwsze dowody tego, że dobrowolne datki traktować można jako kupowanie przywilejów, mieliśmy już podczas samej inauguracji. Podczas gdy lud świętował tłocząc się na oddalonym od głównej sceny National Mall, to najbogatsi dobroczyńcy – w zamian za kilkadziesiąt tysięcy dolarów – otrzymali miejsca siedzące w najbliższym otoczeniu prezydenta oraz możliwość uczestniczenia w różnego rodzaju balach, paradach, ceremoniach i przyjęciach. A to dopiero początek...

Maciej Lewandowski
 
 
środa, 28 stycznia 2009, usa2008

Polecane wpisy

  • HISTORYCZNA INAUGURACJA - RELACJA Z WASZYNGTONU

    Pojechałam do Waszyngtonu, by na własne oczy zobaczyć inaugurację prezydenta Obamy. Było to najbardziej niezwykłe wydarzenie w moim życiu, porównywalne jedynie

  • BIEŻĄCE PROBLEMY OBAMY

    Pośród wielu decyzji, jakie zdążył podjąć już Barack Obama była m.in . autoryzacja nalotów bezzałogowych Predatorów na cele Talibów po pakistańskiej stronie gra

  • DLACZEGO OBAMA WYCOFA WOJSKA Z IRAKU? - część II

    Powie ktoś - no dobrze - ograniczono ofiary cywilne, ofiary wojskowe, spada ilość ataków na wojska koalicji i infrastrukturę rządową, ale przecież największym z

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
big_kredyt
2009/12/08 22:09:34
Super artykuł

O NAS

Kontakt/Współpraca


Creative Commons License
Teksty są dostępne
na licencji Creative Commons
Uznanie autorstwa 2.5 Polska
.

Tłumacz z nami
WE the Media (2004) -
słynny manifest dziennikarstwa obywatelskiego Dana Gillmora.
Maciej Lewandowski






Powered By
widgetmate.com
Sponsored By
Digital Camera