USA 2008 - wybory prezydenckie w Ameryce. Demokraci i Republikanie. Kandydaci: Barack Obama i John McCain. Informacje, analizy, newsy. Kampania, prawybory, wybory w Ameryce.
środa, 30 kwietnia 2008
JUŻ ZA TYDZIEŃ INDIANA I KAROLINA PÓŁNOCNA

The crossroads of America to oficjalne motto stanu Indiana. To właśnie w Indianie krzyżują się najważniejsze międzystanowe autostrady. Za tydzień w Indianie i w Karolinie Północnej odbędą się najbliższe demokratyczne prawybory. Czyje plany zostaną pokrzyżowane? Kto wyj(e)dzie na prostą - Obama czy Clinton? Spójrzmy na sondaże.

Wszystkie badania dają w Karolinie Północnej znaczącą przewagę Barackowi Obamie. Według badań Rasmussena wygra on z Hillary Clinton stosunkiem 51% do 37% głosów. Podobnie prognozuje Amerykańska Grupa Badawcza, według której z 10% przewagą zwycięży senator z Illinois (52% do 42%). Z kolei to właśnie Clinton ma większe szanse na zwycięstwo w Indianie. Według Amerykańskiej Grupy Badawczej wygra z Obamą stosunkiem 50% do 45%. Jeszcze większe szanse na zwycięstwo w tym stanie dają jej badania Survey USA - 52% do 43% dla Clinton. W Karolinie Północnej do podziału są 134 głosy elektorskie, a w Indianie 84.

Indiana - the crossroads of America
Indiana - the crossroads of America

Z drugiej strony jeśli spojrzeć na najnowsze sondaże ogólnokrajowe, to w starciu jeden na jednego w listopadzie największe szanse na pokonanie Johna McCaina ma… Hillary Clinton. Ma nad nim 9% przewagi (50% do 41%). Z tego samego przygotowanego przez Associated Press-Ipsos sondażu wynika, że Obama miałby nad McCainem jedynie 2% przewagę.

Co ciekawe z raportu Rasmussena wynika, że Amerykanie bardziej niż Clinton lub Obamie ufają McCainowi (47% do 42% McCain - Clinton i 46% do 39% McCain – Obama). Gdy natomiast zapytano o partie, to większym zaufaniem cieszą się Demokraci (48% wobec 40% wskazań na Republikanów).


Marcin Świerczek

wtorek, 29 kwietnia 2008
CLINTON, OBAMA I MCCAIN OCZYMA WYBORCÓW - SONDAŻ
Tematem najnowszego wyborczego sondażu Gallupa (18-20 kwietnia) były cechy przypisywane kandydatom na prezydenta przez Amerykanów. Respondenci odpowiadali na pytanie do kogo - Hillary Clinton, Johna McCaina czy Baracka Obamy - najlepiej pasuje dana charakterystyka.
 
Zwycięzcą w 4 z 8 kategorii okazał się Barack Obama. Aż 62% ankietowanych uznało, że to do niego najlepiej pasuje stwierdzenie, że troszczy się o ich potrzeby. Drugie miejsce uzyskała Hillary Clinton z 57% wskazań, a na trzecim miejscu z 52% głosów uplasował się John McCain. Co ciekawe - jak podkreśla dr Frank Newport - na opinię badanych w tej kwestii nie wpłynął komentarz Obamy o ludziach, którzy lgną do broni i religii z powodu frustracji. Obama jest również częściej wskazywany jako kandydat rozumiejący problemy przez którymi stoi Ameryka (63%) i wyznający wartości badanych (51%). To właśnie z Obamy na stanowisku prezydenta dumna byłaby ponad połowa ankietowanych (55%).
 
Dr Frank Newport omawia wyniki sondażu Gallupa
 
Gallup pytał również o to, do kogo najlepiej pasuje stwierdzenie, że ma klarowny plan rozwiązania problemów państwa. Tu zwyciężyła Hillary Clinton z 47% głosów i była to jedyna charakterystyka, w której Clinton prześcignęła rywali. Ta wygrana jest w przypadku Clinton dosyć znacząca, bo świadczy o sukcesie jej sztabu, który chciał utrwalić obraz Clinton jako osoby znającej odpowiedzi na najważniejsze dla kraju pytania, przygotowanej do rządzenia od pierwszego dnia i gotowej na odbieranie telefonu o trzeciej nad ranem.
 
John McCain był najczęściej wskazywany jako silny i decyzyjny lider, osoba uczciwa i godna zaufania, która potrafi efektywnie kierować działaniami administracji. Zdaniem Newporta - i trudno się z nim nie zgodzić - taki wizerunek McCaina to efekt eksponowania jego żołnierskiej przeszłości.
 
 
Anna Dryjańska
 
Podobne:
poniedziałek, 28 kwietnia 2008
MARTA TROSZYŃSKA: POLITYKA ZAGRANICZNA STANÓW ZJEDNOCZONYCH W LATACH 2000-2004

Po omówieniu książek klasyków przyszła pora na przeanalizowanie również i tej skromnej pozycji autorstwa debiutantki - Marty Troszyńskiej, studentki studiów doktoranckich Wydziału Nauk Historycznych UMK w Toruniu. Na wstępie wypada zadać sobie pytanie - czy warto czytać i wydawać prace debiutantów? Myślę, że zdecydowanie tak, ponieważ to przede wszystkim młodzi autorzy dzięki swojemu świeżemu spojrzeniu mają szansę wnieść coś naprawdę odkrywczego do dorobku nauk humanistycznych.

Cały tekst Pawła Adamca "Wbiję Busha na pal!" opublikowany w najnowszym wydaniu Wprost jest tutaj.

Niestety ta książka dość mocno rozczarowuje - przede wszystkim pod względem treści i prezentowanej bazy źródłowej. Przez większość lektury towarzyszyło mi niemiłe uczucie, że czas poświęcony na nią jest czasem straconym. Przejdźmy jednak do konkretów.

Polityka zagraniczna Stanów Zjednoczonych w latach 2000-2004
Polityka zagraniczna Stanów Zjednoczonych w latach 2000-2004 (2007)

Ta książka może być niezłym brykiem dla wszystkich zainteresowanych szybkim przyswojeniem sobie podstawowych informacji na temat amerykańskiego systemu kierowania polityką zagraniczną - temu poświęcony jest cały pierwszy trzydziestostronicowy rozdział. Omawia on szczegółowo kompetencje prezydenta, wiceprezydenta, sekretarza stanu, sekretarza obrony, sekretarza bezpieczeństwa krajowego, Asystenta ds. Bezpieczeństwa Narodowego. Początkowo ucieszyłem się patrząc na ten spis treści. Niestety podane informacje odpowiadają zawartością i objętością analogicznym hasłom w anglojęzycznej Wikipedii. Poza tym książka zatytułowana tak jak omawiana, zajmować powinna się raczej przedstawianiem konkretów na temat wybranego wycinka dziejów, nie zaś wikłać się w uproszczone przedstawianie tego, co czytelnik powinien już wiedzieć z innych książek zajmujących się badaniem systemu politycznego w Stanach Zjednoczonych. Jest to tym bardziej rażące, że autorska zawartość merytoryczna zajmuje w tej publikacji ledwo ponad sto stron (a książka liczy 172 strony). Resztę stanowi przedruk, anglojęzyczny na dodatek (sic!), amerykańskiej Narodowej Strategii Bezpieczeństwa, którą można bez przeszkód ściągnąć w całości z internetu, np. z oficjalnych stron Białego Domu.

Ostatecznie po odjęciu załączników i niepotrzebnego rozdziału pierwszego otrzymujemy jedynie sześćdziesiąt stron z jaką taką treścią merytoryczną, przy czym co warto zauważyć również i w kolejnych dwóch rozdziałach (zatytułowanych: Nowe spojrzenie George'a W. Busha na bezpieczeństwo narodowe oraz Praktyczne przykłady realizowania nowych założeń polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych w latach 2000-2004) przytaczane źródła pozostawiają sporo do życzenia. Źródła czerpią bowiem przede wszystkim z publicystyki, a nie książek naukowych. Poza tym podejrzanie często występują odwołania do bardzo mocno ideologicznie zaangażowanych książek Noama Chomskiego, George'a Sorosa i Carlosa Fuentesa. Książki te, które notabene mnie również przypadły do gustu, średnio nadają się do tak szerokiego cytowania w publikacji aspirującej do naukowości. Zrozumiałym byłoby kilkukrotne powołanie się na nie, choćby ze względu na źródła statystyczne itp., jednak trudno nie odnieść wrażenia, że autorka dała się ponieść chęci ideologizowania. To mimo wszystko zaburza jasność i wiarygodność przekazu.

Reasumując - jest to dobry bryk dla ludzi szukających podstawowych wiadomości na temat amerykańskiej polityki zagranicznej za czasów obecnej administracji, jednak tym, którzy szukają prawdziwie wartościowej i naukowej lektury tej pozycji nie polecam.

 

Paweł Adamiec

Podobne:

niedziela, 27 kwietnia 2008
MUZYKA DLA POLITYKA - OBAMA, CLINTON I MCCAIN

Dawno, dawno temu, w odległej ga... w czerwcu zeszłego roku, gdy Hillary Clinton była powszechnie uważana za tzw. murowaną faworytkę do uzyskania demokratycznej nominacji, rozbłysła gwiazda Obama Girl. Oto jej pierwsza piosenka, którą do tej pory obejrzało już przeszło 8 milionów internautów:

Obama Girl I Got a Crush... on Obama
 
Od tego czasu Obama Girl regularnie pojawia się w mediach i w kolejnych piosenkach zamieszczanych na You Tube. Znalazła też licznych naśladowców, którzy swój talent muzyczny wykorzystali na rzecz kontrkandydatów Obamy. Dużą popularność (ponad milion wyświetleń) zdobył Clinton Boy, który w styczniu rzucił rękawicę Obama Girl, a swoją piosenkę wykonał w... hm... w kompletnie innym stylu.
 
Dave Days I Got a Crush... on Hillary
 
Marzec przyniósł kolejną odsłonę na scenie muzyczno - politycznej. Tym razem potrójne wsparcie uzyskał John McCain, a piosenkę nawiązującą do słynnej It's Raining Men grupy The Weather Girls wykonały McCain Girls. Trzeba przyznać, że dziewczyny są bardzo sympatyczne (i popularne - ponad milion odsłuchań), ale osoby o wrażliwych uszach powinny mieć się przed nimi na baczności.
 
McCain Girls Raining Mccain
 
No i wreszcie - last but not least - prezydent George W. Bush, który co prawda nie ubiega się o trzecią kadencję, ale od kilku tygodni jest tematem twórczości artystycznej Lil' Bush Girl. Piosenka, z gościnnym udziałem Obama Girl, stworzona przez telewizję rozrywkową Comedy Central nie jest, oględnie rzecz ujmując, wyrazem poparcia dla obecnego prezydenta.
 
Lil' Bush Girl Lil' Bush Girl... Meets Obama Girl
 

Podobne:

sobota, 26 kwietnia 2008
INTERNETOWY SPOT WYBORCZY JOHNA MCCAINA - TOLERANCE
Tolerance

Oczywiście mamy swoje spory – jesteśmy Amerykanami.

Regularnie i z pasją dyskutujemy nad wieloma kwestiami: nad rozmiarem i celami naszego rządu; nad odpowiedzialnością społeczną którą przyjmujemy w zgodzie z naszym sumieniem; nad naszą rolą w świecie i nad tym, jak strzec naszego bezpieczeństwa, interesów, wartości i miejsc gdy są one zagrożone.

To wszystko są ważne kwestie, warte bycia obiektem sporów. Powinniśmy o nie walczyć. To nie tylko stosowne, ale wręcz konieczne, że nawet w czasach kryzysu - przede wszystkim w czasach kryzysu – powinniśmy walczyć między sobą o rzeczy, w które wierzymy. To jest nie tylko nasze prawo, to jest nasz obywatelski i moralny obowiązek. Ale zasługujemy na coś więcej niż wzajemna tolerancja. Zasługujemy na wzajemny szacunek.

Niezależnie od tego, czy zgadzamy się ze sobą, czy spieramy, nasz charakter i szczerość zasługują na szacunek, tak długo jak współuczestniczymy w tych wszystkich gorących politycznych debatach, tak długo jak jesteśmy oddani idei, która legła u podstaw tego narodu: wolność jest niezbywalnym prawem ludzkości, zgodnym z prawami natury i jej stwórcą.

Wypełniajmy swoje obowiązki jako wolni ludzie, lecz pamiętajmy, że nie jesteśmy wrogami. Jesteśmy współobywatelami broniącymi siebie przed prawdziwym wrogiem. Nie musimy się siebie obawiać. Spieramy się o to, w jaki sposób zabezpieczyć naszą wolność, działać na rzecz dobra wspólnego i bronić naszych ideałów. To powinno pozostać sporem pomiędzy przyjaciółmi.

Każdy z nas powinien walczyć o to, by usłyszeć własne sumienie i działać z nim w zgodzie. Każdy z nas, pomimo różnic, zjednoczony naszym wielkim celem, powinien być pełen szacunku dla dobra w innym człowieku.

 
Podobne:

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7

O NAS

Kontakt/Współpraca


Creative Commons License
Teksty są dostępne
na licencji Creative Commons
Uznanie autorstwa 2.5 Polska
.

Tłumacz z nami
WE the Media (2004) -
słynny manifest dziennikarstwa obywatelskiego Dana Gillmora.
Maciej Lewandowski






Powered By
widgetmate.com
Sponsored By
Digital Camera