USA 2008 - wybory prezydenckie w Ameryce. Demokraci i Republikanie. Kandydaci: Barack Obama i John McCain. Informacje, analizy, newsy. Kampania, prawybory, wybory w Ameryce.
czwartek, 13 listopada 2008
GEORGE SOROS: THE BUBBLE OF AMERICAN SUPREMACY

George Soros jest amerykańskim finansistą, spekulantem walutowym i filantropem. Jak pisze o sobie w książce The Bubble of American Supremacy – jego doświadczenie (i bogactwo) zdobyte podczas długiego, siedemdziesięcioośmioletniego, życia – predysponuje go idealnie do roli, jaką sam sobie wyznaczył: roli surowego krytyka amerykańskiej polityki przełomu tysiącleci, ale także uzdrowiciela tej polityki oraz dobroczyńcy pomagającego słabszym, zepchniętym na margines współczesnego świata społecznościom i narodom. Soros twierdzi, że nie tylko wie komu i w jaki sposób trzeba pomóc, ale także jest w stanie sam finansować taką pomoc. Trzy decydujące o jego uprzywilejowanej pozycji czynniki, to: dzieciństwo i wczesna młodość spędzona w komunistycznych Węgrzech, praktyczna znajomość rynków finansowych i umiejętność efektywnego operowania na tych rynkach oraz wielka, zgromadzona głównie przy pomocy spekulacji, fortuna – oceniana w tej chwili na 9 miliardów dolarów (97 miejsce na liście Forbesa).

George Soros
George Soros

Książka The Bubble of American Supremacy, napisana i opublikowana w roku 2003, miała z pewnością, oprócz innych funkcji, spełnić jeden – podstawowy – cel: przyczynić się do porażki Busha w wyborach prezydenckich w 2004 roku. Tak więc duża jej część poświęcona jest bezkompromisowej krytyce poczynań urzędującego jeszcze prezydenta – szczególnie w okresie, który nastąpił po terrorystycznych atakach w 2001 roku. Autor krytykuje zarówno sposób reakcji Busha na te tragiczne wydarzenia, jak i – będący skutkiem tej reakcji – atak na Afganistan i Irak. Soros, pisząc swą książkę w roku 2003, wskazał wszystkie te błędy amerykańskiej administracji, które dziś wydają się oczywistą przyczyną międzynarodowej niechęci do USA oraz utraty popularności Partii Republikańskiej wśród społeczeństwa amerykańskiego – utraty tak wielkiej, że można ją uznać za jedno ze źródeł (choć nie najważniejszą) porażki republikańskiego kandydata w tegorocznych wyborach. Najważniejsze z tych błędów, to: wprowadzenie w życie doktryny Busha, podział społeczeństwa – zarówno amerykańskiego, jak i międzynarodowego – na dobrych (nas) i złych (was) - kto nie z nami, ten przeciwko nam, oraz nieliczenie się z instytucjami międzynarodowymi (ONZ) przy podejmowaniu decyzji o militarnym ataku na suwerenne państwa. Poczynania te doprowadziły do obecnej sytuacji – ogólnej nienawiści do USA, eskalacji terrorystycznych ataków w Iraku oraz głębokiej frustracji społeczeństwa amerykańskiego.

Najważniejszą jednak, dla mnie, i zarazem najciekawszą częścią książki Sorosa jest wątek wyjaśniający źródła obecnego postępowania polityków amerykańskich oraz przyczyny diametralnej zmiany światowej pozycji USA – z obrońcy wolności, do aroganckiego mocarstwa nieliczącego się z żadną krytyką. Oto, co pisze na ten temat autor:

(...) Once market fundamentalism allied itself with religious fundamentalism it managed to capture the Republican Party. The social Darwinist ideology was reinforced first by the succes of globalisation, then by the collapse of the Soviet system. It is only with the election of George W. Bush that the pragmatism of geopolitical realists yielded to the revolutionary zeal of the American supremacy, and it is only after September 11 that the supremacists gained the upper hand. (George Soros, The Bubble of American Supremacy, London 2004, str. 184).

George Soros - The Bubble of American Supremacy

Tak więc najważniejszymi przyczynami – zdaniem Sorosa – totalnej klęski amerykańskiej polityki zagranicznej początku dwudziestego pierwszego wieku było zdominowanie sceny politycznej przez fundamentalistów wolnorynkowych i religijnych oraz ich nieumiejętność przystosowania się do nowego światowego ładu politycznego, który nastał po upadku komunizmu. Proces wzmacniania wpływów neokonserwatystów, wyznających darwinowską teorię postępu poprzez walkę (zapominając o współpracy) – zapoczątkowany w okresie rządów Reagana i Thatcher, kontynuowany w latach administracji Busha seniora i Billa Clintona, swoje apogeum osiągnął podczas sprawowania władzy przez Busha juniora – w szczególności po atakach terrorystycznych na WCT i Pentagon we wrześniu 2001. W tym samym czasie Amerykanie – postrzegani przez długie lata po zakończeniu II Wojny Światowej – jako strażnicy światowej demokracji, znaleźli się nagle – wraz z upadkiem Związku Radzieckiego – w sytuacji jedynego światowego supermocarstwa i nie potrafili tej sytuacji sprostać.

Zamiast współpracy z międzynarodową społecznością, współpracy – owszem, pod amerykańskim przewodnictwem, ale nie na zasadach dyktatury – wybrali jedynie słuszną drogę – narzucania innym podmiotom państwowym swojej jedynie słusznej racji. Kto nie z nami, ten przeciwko nam to hasło zaciążyło na długie lata na sposobie podejścia amerykańskich polityków do kwestii rozwiązywania sporów na arenie międzynarodowej. Zamiast dyskusji, współdziałania, pomocy i prób stymulowania światowej gospodarki i polityki w taki sposób, aby marginalizować negatywne skutki ekonomiczne i społeczne globalizacji, postawiono na siłę, wojnę, groźby i arogancję.

Jak pisze Soros – wojny z terroryzmem nie da się wygrać samą przemocą – z pewnością nie przy pomocy zbrojnych napaści na niezawisłe (chociaż niedemokratyczne) państwa. Wojna z terroryzmem nie jest wojną z organizmem państwowym, terroryści pozostają niewidoczni, schowani głęboko w różnych częściach świata, a zbrojne inwazje wywołują skutek odwrotny od zamierzonego – wybuch nienawiści do agresora i aktywizację działań terrorystycznych na podbitych terenach.

George Soros na okładce Fortune
George Soros na okładce Fortune

Zamiast operacji militarnych Soros proponuje międzynarodową współpracę – pod amerykańskim przewodnictwem – mającą prowadzić do rozwoju społeczeństwa otwartego w różnych częściach świata. Należy w tym celu stworzyć system ponadnarodowej pomocy (edukacyjnej, społecznej, finansowej) dla społeczności będących potencjalnym źródłem naboru do organizacji terrorystycznych. USA – będąc w chwili obecnej jedynym światowym mocarstwem – mają obowiązek stanąć na czele takiego międzynarodowego porozumienia i – drogą negocjacji, umów i dobrze przemyślanego wsparcia finansowego – doprowadzić do marginalizacji postaw fundamentalistycznych wszelkich odmian oraz do pomocy ludziom pozostającym na obrzeżach światowego ładu społecznoekonomicznego.

Cele te próbuje realizować, z pozytywnym skutkiem, sam George Soros –  poprzez prowadzenie fundacji swojego imienia i – działającego w jej ramach – Instytutu Społeczeństwa Otwartego. W swej książce opisuje niektóre z sukcesów Instytutu, jak na przykład akcję wsparcia finansowego dla rosyjskich naukowców w latach przełomu, czy pomoc w przeprowadzeniu pokojowej transformacji byłych republik bałtyckich ZSRR w niezawisłe, dobrze prosperujące organizmy państwowe.

Uważam, że książka The Bubble of American Supremacy warta jest przeczytania – nie ze względu na krytykę rządów Busha, lecz głównie ze względu na zaprezentowaną w niej koncepcję odnowy światowego ładu społecznego pod przewodnictwem USA. Dziś – parę dni po wyborach – książkę tę można odczytać jako wyzwanie rzucone przez doświadczonego biznesmena i działacza społecznego, młodemu prezydentowi-elektowi. Pytanie brzmi – czy Obama zechce zmierzyć się z tak postawionym zadaniem i czy mu podoła?

 
Maciej Lewandowski

 

Przeczytaj także:


 

PolitykaGlobalna.pl - portal o polityce międzynarodowej

Zapraszamy do nowego serwisu o polityce międzynarodowej - PolitykaGlobalna.pl

 

poniedziałek, 29 września 2008
GEORGE M. MARSDEN: FUNDAMENTALISM AND AMERICAN CULTURE

Zajmując się tematyką religii w USA trafiłem na wiele interesujących książek. Niektóre były odkrywcze ze względu na ilość ciekawostek, jakie się w nich znajdowały, inne z kolei zawierały wiele trafnych stwierdzeń, które pomogły mi ułożyć sobie w głowie pewne zagadnienia. Książka, którą dzisiaj zdecydowałem się przedstawić po części mieści się w obu tych kategoriach, jednak wartościowa jest przede wszystkim z uwagi na fakt, iż koncentruje się na bardzo wąskim wycinku historii ruchu fundamentalistycznego w USA, analizując jego początki. Dzięki temu książka bardzo dobrze i dokładnie obrazuje mechanizmy, które doprowadziły do pojawienia się samego fundamentalizmu. Ujęciu historycznemu towarzyszy szerszy wgląd w kulturę USA z końca wieku XIX i początku XX, co jest jej dodatkową zaletą.

George M. Marsden: Fundamentalism and American Culture
Fundamentalism and American Culture (I wydanie 1980, II wydanie 2006)
 

Jest to pozycja na tyle interesująca, iż w roku 2006 doczekała się wznowienia po dwudziestu sześciu latach. Nie bez znaczenia oczywiście był tutaj fakt, iż to właśnie w latach '80 religijna prawica zaczęła odgrywać szczególną rolę w amerykańskiej polityce za sprawą Ronalda Reagana i ruchu Moralnej Większości, zaś wraz z początkiem administracji George'a W. Busha powróciła ona do życia politycznego w sposób wcześniej nienotowany. Dlatego też książka została uzupełniona w porównaniu z wcześniejszym wydaniem o kilka rozdziałów odnoszących się do czasów bardziej współczesnych niż dwudziestolecie międzywojenne.

Układ zawartości książki nie jest zaskakujący. Autor wychodzi od analizy zjawisk, które ugruntowały późniejszy fundamentalizm, czyli przede wszystkim od kryzysu wiary i działalności D.L. Moody'ego. W dalszej części wiele uwagi poświęca rewiwalistom, różnicom między millenarystami (premillenarystami i postmillenarystami) oraz roli baconizmu w postrzeganiu roli nauki w zderzeniu z religią, wykładnikiem którego była zwłaszcza wiara w zdrowy rozsądek.

Kolejne rozdziały analizują wiktoriańskie społeczeństwo, dokonującą się transformację kulturalną oraz kluczowe dla ruchu dzieło - The Fundamentals. Cześć trzecia jest głównie historyczna, jednak nie unika szerszej analizy światopoglądowej, analizując kluczowe dla fundamentalistów wydarzenia z lat 1917-1925, zwłaszcza doświadczenie światowej wojny, małpi proces oraz ogromne tąpnięcie światopoglądowe między liberałami i fundamentalistami, jakie było jego wynikiem.

George M. Marsden
George M. Marsden

Szczególnie ciekawe dla czytelnika mniej zafascynowanego historią okażą się dwa ostatnie rozdziały, poświęcone analizie fundamentalizmu jako fenomenu socjologicznego, politycznego, intelektualnego i specyficznego dla kultury amerykańskiej, a także porównaniu ruchu wczesnego fundamentalizmu z lat dwudziestych i współczesnego (do 2005 roku włącznie).

Podsumowując - książka George'a M. Marsdena stanowi świetne studium wczesnego fundamentalizmu, jedynym jej mankamentem jest dość zawiły momentami język i wyszukana stylistyka bynajmniej nie ułatwiające lektury. Mimo tego zdecydowanie polecam ją wszystkim zainteresowanym studiami nad fundamentalizmem oraz amerykańską kulturą.

 
Paweł Adamiec

 

Podobne:

 

piątek, 26 września 2008
BARBARA VICTOR: THE LAST CRUSADE, RELIGION AND POLITICS OF MISDIRECTION

Kiedy patrzy się na książkę Pani Victor, pierwsze co zwraca uwagę to fantastycznie dobrana okładka, która w połączeniu z tytułem i podtytułem już sama w sobie jasno formułuje przesłanie publikacji.

 

The Last Crusade, Religion and the Politics of Misdirection
Okładka książki Barbary Victor: The Last Crusade, Religion and the Politics of Misdirection

 

Barbara Victor George'a W. Busha nie lubi ... Poważnie zaniepokojona jest jego polityką oraz jego związkami z chrześcijańskimi radykałami zaś większą część swej uwagi poświęca zagadnieniom wojny w Iraku i stosunkom USA – Izrael. Udowadnia, iż zarówno wojna jak i specjalne relacje łączące te dwa państwa są w znacznej mierze inspirowane przez potężny ewangelicki ruch religijny skupiający w USA ok. 80 mln ludzi. Bez wątpienia Barbara Victor należy do tych osób, które specyfikę bliskowschodnią zdołały poznać niezwykle dogłębnie. Autorka przez piętnaście lat pracowała jako korespondentka z Bliskiego Wschodu dla stacji CBS, napisała wiele innych książek (między innymi biografię Hanana Ashrawi nominowaną do nagrody Pulitzera w roku 1995) traktujących o problemach Bliskiego Wschodu.

 

Książka utrzymana jest w dobrym i lekkim stylu, bardziej publicystycznym niż naukowym. Zawiera sporo wywiadów i wypowiedzi zwykłych ludzi, które niejednokrotnie trafniej ujmują zagadnienie niż wyszukane analizy.

 

Książka podzielona jest na trzy części. Pierwsza z nich analizuje narodziny ruchu ewangelickiego, a raczej jego drogę ku potędze, dlatego iż autorka bardzo wyraźnie stara się skupiać przede wszystkim na wydarzeniach w miarę współczesnych. Rozdział ten daje świetny wgląd w fundamentalistyczną mentalność, obrazując jej potencjalnie groźny fanatyzm. Nie sposób po tej lekturze mieć wątpliwości, że przynajmniej znaczna część amerykańskich ewangelików wierzy w nadchodzący koniec świata w sposób tak dosłowny, iż może swój w nim udział poczytać jako misję dziejową. Ludzie ci przekonani są, iż Jezus jest ich osobistym przyjacielem i utrzymują z całą powagą, iż są po stronie Boga, podobnie jak całe Stany Zjednoczone. Uważając się za naród wybrany ci, najczęściej, ewangeliccy republikanie starają się pomagać innemu wybranemu narodowi, zamieszkującemu Izrael.

 

 

Barbara Victor
Barbara Victor

 

Cała część druga książki poświęcona jest tym szczególnym relacjom, które ciągle są zacieśniane ku obopólnemu zadowoleniu i niejednokrotnie miały decydujący wpływ nie tylko na  stosunki dwustronne i cała politykę bliskowschodnią, ale wręcz przeważały szalę w kolejnych wyborach prezydenckich od czasów Jimmy'ego Cartera włącznie. Tytuł części trzeciej, The Jesus Factor, wyraźnie nawiązuje do świetnego filmu dokumentalnego z roku 2004 obrazującego związki między religijnością George'a W. Busha a jego polityką w różnych sferach.

 

Reasumując, trzeba stwierdzić, że pisząc swoją książkę Barbara Victor stanęła na wysokości zadania. Stworzyła publikację, którą łatwo się czyta, jednocześnie dość dobrze udokumentowaną (ale tutaj daleko jest do ideału), stawiającą jasne tezy i starającą się je udowodnić. Niestety ta ostatnia zaleta jest też do pewnego stopnia wadą, gdyż książce brakuje kompleksowości w ujęciu tematu, przez co po jej lekturze można wyłącznie skrzywić sobie całościowy obraz skomplikowanych relacji między religią i polityką w USA. Książka jest zdecydowanie warta polecenia, jednak powinna być traktowana jako ciekawe uzupełnienie wiedzy czerpanych z innych publikacji.

 

Paweł Adamiec

 

 

Podobne:

 

sobota, 16 sierpnia 2008
MADELEINE ALBRIGHT: THE MIGHTY AND THE ALMIGHTY

Najnowsza książka Madeleine Albright, opatrzona podtytułem Reflections on America, God, and World Affairs, nie ukazała się jeszcze po polsku, w przeciwieństwie do poprzedniej publikacji Pani sekretarz stanu, wydanej w roku 2005. Oczywiście samej autorki nikomu przedstawiać nie trzeba, gdyż ze względu na zajmowane stanowisko powinna ona być dobrze znana większości Polaków, nawet tym średnio interesującym się polityką Stanów Zjednoczonych. Nikomu również nie trzeba przedstawiać prezydenta Billa Clintona, który napisał wstęp do publikacji.

Dlaczego zatem ta książka zasługuje na uwagę? No cóż, mnie zainteresowała ze względu na poruszaną tematykę - jest to kolejna książka, po Our Endangered Values prezydenta Jimmy'ego Cartera, która łączy dwie bardzo ciekawe cechy - traktuje o religii i została napisana przez decydentkę polityczną bardzo wysokiego szczebla.

Madeleine Albright
Madeleine Albright
64-ta sekretarz stanu (23.01.1997 - 20.01.2001)

Książka Albright pozwala uświadomić sobie jak olbrzymią rolę w polityce odgrywa moralność i system wartości, a przede wszystkim religia. Znaczenie religii najtrafniej chyba określił ksiądz Richard John Neuhaus stwierdzając: Polityka jest przede wszystkim funkcją kultury, w sercu kultury znajduje się moralność, a w sercu moralności jest religia. I o tym właśnie traktuje książka Madeleine Albright.

Książka podzielona jest na trzy części. Pierwsza z nich God, Liberty, Country zawiera bardzo wiele przemyśleń autorskich, ma zdecydowanie bardziej osobisty charakter niż pozostałe dwie części. Sekretarz stanu analizuje w niej miejsce religii w polityce i dochodzi do wniosku, że podstawowym błędem, jaki występuje zarówno w tradycyjnych szkołach dyplomacji, jak i w dyplomatycznej praktyce jest zdecydowane niedocenianie religii. Albright twierdzi: Dyplomaci moich czasów nauczyli się unikać kłopotów, a wydaje się, ze właściwie żaden inny temat nie jest tak zdradliwy jak religia. Jednocześnie analizując historię Albright wskazuje na bardzo wiele błędów, które były skutkiem niedoceniania religii - przede wszystkim irańska rewolucja, której nie przewidziano oraz samospalenia - protesty mnichów buddyjskich, które wstrząsnęły opinia publiczną w czasie wojny w Wietnamie.

Część druga Cross, Crescent, Star poświęcona jest analizie najważniejszych współczesnych konfliktów gdzie czynnik religijny odgrywa ważną rolę, jak i samym trzem wielkim religiom monoteistycznym. Moim zdaniem najciekawszy jest jednak rozdział poświęcony polityce George’a W. Busha. Madeleine Albright oczywiście krytykuje Busha, jednak sama krytyka oparta jest prawie wyłącznie na argumentach religijnych, co czasami może wydać się kuriozalne (np. gdy autorka zastanawia się czy urzędujący prezydent nie popełnił grzechu, gdy w odpowiedzi na wydarzenia 11 września 2001 roku cytował Kazanie na Górze). Nie sposób jednak nie uznać, że w wielu miejscach Albright tą religijną retoryką trafia Busha mocniej niż ktokolwiek inny. Wszak to dzięki głosom 80 milionów ewangelików Bush zasiada w Białym Domu.

Madeleine Albright: The Mighty and the Almighty
Madeleine Albright The Mighty and the Almighty
- Reflections on America, God, and World Affairs (2006)

Wreszcie ostatnia część to podsumowanie naznaczone apelem, aby decydenci polityczni  przykładali większą wagę do spraw religijnych, albowiem bez zrozumienia ich zawiłości niemożliwa jest bardzo często prawidłowa ocena sytuacji międzynarodowej.

Reasumując - jest to kolejna wartościowa książka wpisująca się w nurt krytyki ewangelickiego podejścia do spraw wiary i polityki, które cechuje nadmierna prostolinijność i militaryzm, z pozycji liberalnego chrześcijaństwa. Książka świetnie pokazuje, że religijność nie jest równoznaczna z fanatyzmem.

 
Paweł Adamiec

 

Podobne:

środa, 16 lipca 2008
SEYMOUR M. LIPSET: WYJĄTKOWOŚĆ AMERYKAŃSKA - BROŃ OBOSIECZNA

Wyjątkowość amerykańska to książka zasługująca na uwagę z bardzo wielu względów. Po pierwsze może stanowić wzór naukowej rzetelności. Każde twierdzenie poparte jest niesamowicie bogatym materiałem faktograficznym. Książka obfituje w dziesiątki danych statystycznych, jest naszpikowana wynikami badań nad społeczeństwem amerykańskim przeprowadzonych przez wiele uznanych i rzetelnych instytutów badawczych.

Wyjątkowość amerykańska (1996; wydanie polskie - 2008)
Wyjątkowość amerykańska - broń obosieczna (1996; wydanie polskie - 2008)

Niestety ze względu na to, że książka liczy sobie już kilkanaście lat, stan wiedzy i badań w niej prezentowany opisuje idealnie Stany Zjednoczone takie, jakimi były w połowie lat 90-tych. Oznacza to, ze książka - owszem - stanowi świetną i pouczającą lekturę, jednak zasadniczo bardziej zainteresuje historyka niż np. socjologa, mimo iż socjologiczny warsztat badawczy, charakterystyczny dla Seymoura Lipseta, z pewnością godzien jest polecenia.

To opasłe tomiszcze, liczące sobie blisko pięćset stron, zawiera opis zjawisk specyficznych dla Ameryki. Książka podzielona jest na trzy części. Pierwsza z nich koncentruje się na analizie wyjątkowości amerykańskiej objawiającej się w głównym nurcie amerykańskiego społeczeństwa. Lipset analizuje ideologiczne podstawy amerykańskiej religijności, bada jej korzenie i rozwój oraz zastanawia się dlaczego socjalizm w Stanach Zjednoczonych nigdy nie nabrał takiego znaczenia, jakie marzyło się marksistowskim ideologom. Część druga zajmuje się wyjątkowością amerykańską z perspektywy pobocznych nurtów amerykańskiej kultury. Lipset analizuje pozycję i sytuację czarnych i ich relacje z białymi, zajmuje się też Żydami - niezwykłym narodem w niezwykłym kraju - oraz amerykańską elitą intelektualną.

Seymour M. Lipset (1922 - 2006)
Seymour M. Lipset (1922 - 2006)

Cześć trzecia ma charakter porównawczy - autor stara się uchwycić podstawowe różnice między dwoma najbardziej rozwiniętymi gospodarkami świata - czyli amerykańską i japońską, które są tak dalece różne, a jednocześnie tak momentami do siebie podobne, iż dzięki analizie można wyodrębnić to co stanowi o sukcesie gospodarczym właśnie tych a nie innych krajów. Ostatnia część ma charakter zwięzłego podsumowania i zwraca uwagę na potencjalne zagrożenia płynące z amerykańskiej wyjątkowości.

Reasumując - książka stanowi świetne wprowadzenie w zawiłości amerykańskiej kultury; wyjątkowo trafnie opisuje amerykańską wyjątkowość.

 

Paweł Adamiec

 

Podobne:

 
1 , 2 , 3

O NAS

Kontakt/Współpraca


Creative Commons License
Teksty są dostępne
na licencji Creative Commons
Uznanie autorstwa 2.5 Polska
.

Tłumacz z nami
WE the Media (2004) -
słynny manifest dziennikarstwa obywatelskiego Dana Gillmora.
Maciej Lewandowski






Powered By
widgetmate.com
Sponsored By
Digital Camera